
Czy mogę wyjść z zaburzeń odżywiania i ćwiczyć?
PRZECIEŻ MUSZĘ DBAĆ O WYGLĄD I MIĘŚNIE!
Odpowiedź, jak zapewne się domyślasz albo i nie brzmi:
Nie, nie możesz wyjść z zab. odżywiania i ćwiczyć. Zapytasz "dlaczego?"
Ja sama zanim zaczęłam jakikolwiek ruch, minęło 5miesięcy i wpadło dodatkowych 10kg zanim zaczęłam robić bardzo spokojne, delikatne, rozciągające praktyki jogi a potem kolejnych 8miesięcy kiedy zaczęłam trenować, ale wtedy kiedy miałam ustabilizowaną relację z jedzeniem i postawione cele oraz kiedy poznałam sygnały, płynące z wnętrza mówiące mi, że może nadejść NAWRÓT.
Już raz to przechodziłam, przeszłam przez piekło wychodząc z tego, ale za KRATAMI (tak to nazwę, kraty dzielące rzeczywistość i stosunek do ciała okiem anoreksji) jest naprawdę super.
Wiedziałam już czego chcę i NIGDY PRZENIGDY nie chcę wrócić do tego, co było. Nie było nic prócz:
↠przeraźliwego lęku,
↠złości,
↠zepsutych relacji,
↠braku zaufania,
↠kłamstw
I ten BÓL kiedy oszukujesz bliskich i przede wszystkim SAMĄ SIEBIE. Przestajesz ufać samej sobie, czujesz jakbyś była niepoczytalna, w pewnym sensie... a może jednak - nieprzewidywalna? Coś w tym stylu.
Nawet z kontrolą to nic wspólnego nie miało.
Więc tak. Twoje zaburzenie, niezależnie od tego czy to jest typ restrykcyjny czy nie po prostu wynika z braku akceptacji siebie jako osoby, bardzo szybko przełożyło się to na brak akceptacji własnego ciała a odbiło się jak sama widzisz, na relacji z jedzeniem. W związku z tym, chęć manipulacji ćwiczeniami, jedzeniem a głównie SWOIM CIAŁEM, nie jest w porządku.
Nie jest to w porządku chociażby wobec Twojego ciała i organizmu a po drugie wobec Twojej psychiki. Jedząc, ćwicząc i przybierając na wadze, pewność, że Twój organizm nie zaufa Ci a waga będzie szła w górę, apetyt również jest równe 100% a nawet jetem w stanie postawić 500%.
Mówisz do mnie: "Ale ja tylko raz w tygodniu" ; "W sumie to tylko spacer pozwala mi zapomnieć o problemach, o chorobie"; "przecież jak teraz się nie ruszam to nie robię nic konstruktywnego" . Twój umysł tak Ci podpowiada, ale podświadomie chcesz się ruszasz, bo chcesz spalać. Spacer jest konstruktywny? Nie powiem, że nie, ale to tylko wymówka. Chcesz zrobić coś konstruktywnego?
Idź poukładaj puzzle, poczytaj książkę, przygotuj się do egzaminu. Jesteś mamą? To pobaw się z dziećmi, poczytaj im książkę, pokaż fajne sztuczki. Będą zachwycone, gwarantuję :)
Twój organizm był bardzo długi czas w trybie restrykcji (miesięczna głodówka to też duży stres dla organizmu więc też się liczy) więc teraz działa INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY, on chroni Cię przed śmiercią głodową. każe Twojemu ciału odkładać wszystko, co pochłonie dopóki...
Dopóki Ci zaufa... jak już zaufa, że dostaje regularnie jedzenie, uspokoi się i zacznie zrzucać zbędne kg, bo nie będą mu już najzwyczajniej potrzebne. Po prostu organizm sam się ureguluje do takiego poziomu byś mogła przekazywać dalej dar natury jakim jest ŻYCIE :)
W momencie kiedy ćwiczysz, poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu jest stale podwyższony a Twój organizm wariuje... Z jednej strony sygnał: "Ok, mamy jedzenie" a z drugiej: "ALE HALO! KTOŚ MI JE ZABIERA, dlaczego nie mogę się odżywić i uzupełnić braków? TRZEBA ODKŁADAĆ DALEJ".
Jaki jest efekt? Widzisz wciąż dodatkowe kg, Twój organizm Cię zupełnie nie rozumie i tego, co dzieje się wokół a głowa ciągle jest głodna.. Wciąż i wciąż myślisz o jedzeniu i planujesz jaki będzie kolejny posiłek, marzysz o tym, czego boisz się zjeść..Głodny mózg = strach przed jedzeniem.
Tak już jest.
Nie przyspieszaj niczego, czas i tak upłynie...
Z MATKĄ NATURĄ JESZCZE NIKT NIE WYGRAŁ.
https://youtu.be/VAmAS2KdXWs
https://youtu.be/VAmAS2KdXWs
Witaj, nie mam fb i nie chcialabym publicznie opisywac swojej historii, czy moglabym w jakis sposob skontaktowac sie z Toba prywatnie?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam