poniedziałek, 25 lutego 2019

Samoakceptacja, XXIw.

Nie było mnie od miesiąca. Ah, sesja, prywatne życie, dużo tego :D

Ale jestem, nie zapomniałam ❤️

Dzisiaj temat samoakceptacji i dlaczego tak bardzo NIEważne jest to na jakim poziomie jest Twoja sylwetka :)

XXIw. Zwariował na punkcie pięknej sylwetki. No cóż, nie od dziś wiadomo, że świat głupiej i schodzi na psy :)

Zatem jedyne co jest piękne to Twoje wnętrze jesteś tutaj, bo Bóg Cię stworzył, a on stworzył piękne rzeczy. Jesteś jednym z jego cudów i jesteś jedyna w swoim rodzaju i nikt nie dorasta Ci do pięt. Niestety. Zawsze będzie ktoś lepszy, ktoś gorszy w jakiejś kwestii ale takie jest życie. Każdy jest niezastąpiony i to sprawia, że możemy sobie pomagać, doradzać.

Wciąż się porównujesz? Ok. Rozumiem.
Zamień to na inspirację. Z psychologicznego punktu widzenia nazywam to porównanie w górę, ale nie po to by zazdrościć, ale po to by odkrywać to co w sobie najpiękniejsze.
Co to oznacza? Szukaj tego, co kochasz, o czym marzysz, odkrywaj siebie.
Co dostaniesz w zamian?
Poznasz swoje mocne strony, swoje słabości (ma je każdy). Pomoze Ci to pracować nad tym, co MOŻE być lepsze, ale nigdy nie będzie idealne. Dlaczego? Bo nie ma IDEAŁÓW. :)

Wierzysz w Boga? To zaufaj mu, pomodl się. Mnie pomaga. On mnie kocha, Ciebie, Ciebie i Ciebie także .🙏 AMEN

Więcej w filmiku zapraszam ❤️
https://youtu.be/FZR-kLwfOas

czwartek, 24 stycznia 2019

Czy mogę wyjść z zaburzeń odżywiania i ćwiczyć? PRZECIEŻ MUSZĘ DBAĆ O WYGLĄD I MIĘŚNIE!




Znalezione obrazy dla zapytania książka


Czy mogę wyjść z zaburzeń odżywiania i ćwiczyć? 

PRZECIEŻ MUSZĘ DBAĆ O WYGLĄD I MIĘŚNIE!


Odpowiedź, jak zapewne się domyślasz albo i nie brzmi:
Nie, nie możesz wyjść z zab. odżywiania i ćwiczyć. Zapytasz "dlaczego?"

Ja sama zanim zaczęłam jakikolwiek ruch, minęło 5miesięcy i wpadło dodatkowych 10kg zanim zaczęłam robić bardzo spokojne, delikatne, rozciągające praktyki jogi a potem kolejnych 8miesięcy kiedy zaczęłam trenować, ale wtedy kiedy miałam ustabilizowaną relację z jedzeniem i postawione cele oraz kiedy poznałam sygnały, płynące z wnętrza mówiące mi, że może nadejść NAWRÓT.
Już raz to przechodziłam, przeszłam przez piekło wychodząc z tego, ale za KRATAMI (tak to nazwę, kraty dzielące rzeczywistość i stosunek do ciała okiem anoreksji) jest naprawdę super.
Wiedziałam już czego chcę i NIGDY PRZENIGDY nie chcę wrócić do tego, co było. Nie było nic prócz:

↠przeraźliwego lęku,
↠złości,
↠zepsutych relacji,
↠braku zaufania,
↠kłamstw

I ten BÓL kiedy oszukujesz bliskich i przede wszystkim SAMĄ SIEBIE. Przestajesz ufać samej sobie, czujesz jakbyś była niepoczytalna, w pewnym sensie... a może jednak - nieprzewidywalna? Coś w tym stylu.
Nawet z kontrolą to nic wspólnego nie miało. 

Więc tak. Twoje zaburzenie, niezależnie od tego czy to jest typ restrykcyjny czy nie po prostu wynika z braku akceptacji siebie jako osoby, bardzo szybko przełożyło się to na brak akceptacji własnego ciała a odbiło się jak sama widzisz, na relacji z jedzeniem. W związku z tym, chęć manipulacji ćwiczeniami, jedzeniem a głównie SWOIM CIAŁEM, nie jest w porządku.

Nie jest to w porządku chociażby wobec Twojego ciała i organizmu a po drugie wobec Twojej psychiki. Jedząc, ćwicząc i przybierając na wadze, pewność, że Twój organizm nie zaufa Ci a waga będzie szła w górę, apetyt również jest równe 100% a nawet jetem w stanie postawić 500%.

Mówisz do mnie: "Ale ja tylko raz w tygodniu" ; "W sumie to tylko spacer pozwala mi zapomnieć o problemach, o chorobie"; "przecież jak teraz się nie ruszam to nie robię nic konstruktywnego" . Twój umysł tak Ci podpowiada, ale podświadomie chcesz się ruszasz, bo chcesz spalać. Spacer jest konstruktywny? Nie powiem, że nie, ale to tylko wymówka. Chcesz zrobić coś konstruktywnego?
Idź poukładaj puzzle, poczytaj książkę, przygotuj się do egzaminu. Jesteś mamą? To pobaw się z dziećmi, poczytaj im książkę, pokaż fajne sztuczki. Będą zachwycone, gwarantuję :)
Twój organizm był bardzo długi czas w trybie restrykcji (miesięczna głodówka to też duży stres dla organizmu więc też się liczy) więc teraz działa INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY, on chroni Cię przed śmiercią głodową. każe Twojemu ciału odkładać wszystko, co pochłonie dopóki...
Dopóki Ci zaufa... jak już zaufa, że dostaje regularnie jedzenie, uspokoi się i zacznie zrzucać zbędne kg, bo nie będą mu już najzwyczajniej potrzebne. Po prostu organizm sam się ureguluje do takiego poziomu byś mogła przekazywać dalej dar natury jakim jest ŻYCIE :)

W momencie kiedy ćwiczysz, poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu jest stale podwyższony a Twój organizm wariuje... Z jednej strony sygnał: "Ok, mamy jedzenie" a z drugiej: "ALE HALO! KTOŚ MI JE ZABIERA, dlaczego nie mogę się odżywić i uzupełnić braków? TRZEBA ODKŁADAĆ DALEJ".

Podobny obrazJaki jest efekt? Widzisz wciąż dodatkowe kg, Twój organizm Cię zupełnie nie rozumie i tego, co dzieje się wokół a głowa ciągle jest głodna.. Wciąż i wciąż myślisz o jedzeniu i planujesz jaki będzie kolejny posiłek, marzysz o tym, czego boisz się zjeść..

Głodny mózg = strach przed jedzeniem. 
Tak już jest.
Nie przyspieszaj niczego, czas i tak upłynie...


Z MATKĄ NATURĄ JESZCZE NIKT NIE WYGRAŁ.

https://youtu.be/VAmAS2KdXWs

wtorek, 15 stycznia 2019

Pytania od Was i moje odpowiedzi. LEPTYNA, WEGETARIANIZM..






Cześć Kochane :)

W dzisiejszym poście chciałabym odpowiedzieć na 3 bardzo częste pytania:

1. Czy to normalne, że wychodząc z ED nie czuje głodu? Muszę jeść "na siłę"?

2. Wegetarianizm jest dobrym sposobem na wyjście z ED?

3. Mogę wyjść z zaburzeń odżywiania jak już schudnę tyle ile chcę?

Te pytania dostałam ostatnio i to nawet powtarzały się kilkakrotnie. Postanowiłam podjąć się odpowiedzi, bo jak dobrze wiecie, chcę Wam rozjaśnić sytuację i pomóc 💗💗💗

A więc...

Znalezione obrazy dla zapytania eating disorders

1. Pytasz, czy normalne, że nie odczuwasz głodu.
Odpowiedź brzmi: TAK.. Dlaczego?
Ponieważ, Twój organizm jest w trybie głodu, on cały jest już wygłodniały, nie dostając składników odżywczych już zjada Ciebie.
Pamiętasz... Kiedyś, jak zaczynałaś wpadać w to "bagno" pewnie miewałaś uczucie głodu, bo mniej jadłaś, ale po jakimś czasie głód samoistnie mijał, mimo że nic nie jadłaś, prawda?
Właśnie wtedy Twój organizm "skubnął" sobie Twojego mięśnia, więc się najadł.
Teraz sprawa wygląda poważniej, bo Twój organizm jest mocno osłabiony, maleje serce, mózg, organy...
Co więcej, nie produkujesz dużej ilości hormonów. I przejdę do sedna.
Brakuje Ci hormonu o nazwie LEPTYNA. Hormon, który odpowiada za nasze uczucie głodu i sytości. Obecnie jest on u Ciebie na bardzo niskim poziomie.
Kiedy waga wraca do normy, poziom leptyny podnosi się i zaczynasz znowu odczuwać głód i to, że się najadłaś, lecz na to potrzeba czasu.

Gospodarka hormonalna nie padła w 2 tygodnie i w 2 tygodnie też nie wróci.
U mnie głód i sytość pojawiły się po 3 miesiącach jedzenia po 3,4,5 tysięcy kalorii. Zależy na co i ile miałam ochotę. Po prostu jadłam.

Należy na początku jadać schematycznie co 3h, z biegiem czasu głód sam przyjdzie, bo przecież tego chcemy, prawda? :)

2. Wegetarianizm dobrym sposobem? Hm..
Odpowiedź: TO MIT! O ile kiedykolwiek istniał.
Kochana. Ażeby przejść na wegetarianizm przede wszystkim trzeba umieć się odżywiać, nie oszukujmy się, ale Ty musisz się tego nauczyć, tak jak ja kiedyś... I DA SIĘ TO ZROBIĆ! Jednak nie od razu Rzym wybudowano, na to potrzeba czasu i cierpliwości.
Zdaję sobie jak trudne to jest, sama pamiętam jak opuchlizna i każde 100g odczuwałam i krzyczałam, że mam dość. Gdybym miała wrócić do tego, co było... Mówię stanowcze: NIE.

Teraz Twój organizm potrzebuje wszystkich składników odżywczych. Chcesz odbudować mięśnie?
Musi być BIAŁKO, mięsko 💙

Przez wegetarianizm możesz nabawić się kolejnych braków w organizmie.
Dodatkowo będziesz miała kolejne lęki i fobie przed pewnymi produktami..

3. Odpowiedź: Jeśli już podjęłaś się wychodzenia z zaburzeń odżywiania to albo robisz to TERAZ albo nie robisz WCALE.
Wiadomym jest, że jeśli odkładamy coś na JUTRO, to zawsze będzie JUTRO i można tak w nieskończoność.
W dodatku nigdy nie będziesz czuła się "dość szczupła" i znajdzie się wymówka by odłożyć to w czasie.
Sama po sobie wiem, że chciałam zgubić tylko 5kg, zgubiłam 10kg i jeszcze kolejne a wcięcie w talii i biodra cały czas wydawały się "za duże".
Zaburzenia odżywiania przysłaniają nam prawdziwe spojrzenie na siebie. To krzywe zwierciadło.

Znalezione obrazy dla zapytania motywacja

Potrzebujesz wsparcia? Pomocy? Śmiało pisz 

wtorek, 8 stycznia 2019

Jestem głodna czy nie?


 Podobny obraz







Otóż dzisiaj temat, który nie należy do najłatwiejszych, mianowicie.

JAK ODRÓŻNIĆ GŁÓD MENTALNY OD EMOCJONALNEGO, BULIMICZNEGO?

(Dla przybliżenia, mówimy cały czas o momencie wychodzenia z zab. odżywiania typu restrykcyjnego i bulimicznego, pomijając przypadki, kiedy ktoś je "z nudów")

Głód mentalny to nic innego jak odmiana głodu psychicznego niezwiązana z poczuciem głodu w żołądku. Pojawia się nawet, gdy wszystkie Twoje wnętrzności mówią "STOP, PĘKAM!". Więc, dlaczego akurat głód? Ano dlatego, że nie jesteś w stanie powstrzymać się od myśli o jedzeniu i masz.. zachcianki :)

Głód emocjonalny, bulimiczny. Pojawia się nagle, towarzyszy mu także myśl o jedzeniu, ale bardzo często osoba, której przypadłość dotyka, nie zdaje sobie sprawy, co się z nią dzieje i traci świadomość. Organizm niejako wyłącza ośrodki racjonalnego myślenia, przełącza się na tryb przetrwania i pochłaniasz w krótkim czasie mnóstwo kalorii. Kiedy odzyskujesz świadomość?
hm.. Jak zjesz kilka tysięcy kalorii w mgnieniu oka.
Podczas, gdy Twoja świadomość powraca zaczynasz mieć wyrzuty sumienia. Pierwsza myśl?
"CHCĘ SIĘ TEGO POZBYĆ!" ➡️ Ćwiczenia, wymioty.. Cokolwiek by oczyścić sumienie. Głodny organizm znów robi Ci taki zryw w momencie emocjonalnego napięcia, silnych i przykrych emocji i koło się zatacza, znowu chcesz się tego pozbyć..
Wchodzisz w wir i nie wiesz już jak to zatrzymać. W Twojej głowie pojawia się znak zapytania.

W skrócie:
W odróżnieniu od głodu emocjonalnego, głód mentalny nie występuje podczas silnego napięcia, kiedy mamy mnóstwo emocjonalnych bodźców, może on być w każdej chwili. Cały czas masz świadomość, co się dzieje.
Natomiast głód emocjonalny występuje "znienacka", pochłaniasz ogromne ilości jedzenia. Tracisz świadomość.

Mając zaburzenia odżywiania, mocno zaburzony jest system hormonalny, poczucie głodu i sytości. Sama już nie wiesz, jaki to głód i czy w ogóle czujesz głód.
To, że głodu nie czujesz nie oznacza, że Twój organizm nie jest głodny, on ma mnóstwo niedoborów. Stąd kolejno pojawia się głód mentalny, kiedy wszystkie komórki Twojego ciała mówią "JEŚĆ! TRZEBA SIĘ REGENEROWAĆ BO ZARAZ ZNÓW BĘDZIE GŁODÓWKA", organizm nie ma pojęcia,że nie chcesz go już głodzić. I jeszcze głód emocjonalny, kiedy silne emocje sprawiają, że niejako tracimy kontakt z rzeczywistością a nasz organizm krzyczy "TRZEBA POPRAWIĆ SOBIE NASTRÓJ, WYŁĄCZAMY NARZĄDY KONTROLI, JEMY, JESTEŚMY GŁODNI".

Terapia i pełnowartościowe posiłki to droga do zdrowego i odżywionego organizmu.

Co robić, gdy wilczy głód się pojawia i wyczuwasz napad?

1.Powtarzać do siebie "zaraz będę mieć napad. Nikt mną nie kieruje, to sama jestem odpowiedzialna za to, że podchodzę do lodówki i jem. KOCHAM SIEBIE BEZ WZGLĘDU NA TO, CO SIĘ DZIEJE."
2.Staraj się przekierować myśli na inny obiekt, czynność.
3.Jasno określ, jakie sytuacje wywołują u Ciebie negatywne emocje?
4. Rozmawiaj z kimś zaufanym. Jest Ci trudno? Napisz emocje na kartce, najlepiej w pamiętniku/dzienniczku. 

Z emocjami nie jest najłatwiej by nad nimi pracować, po to jest terapia, ale myśli jesteśmy w stanie wypierać i modyfikować.
Co przychodzi Ci do głowy, gdy napiszę "KROWA" ?
Myślisz o zwierzęciu na pastwisku, "muczącym", biało-czarnym?
A widzisz, kiedy zechcesz pomyśleć o krowie w różowe paski też sobie to wyobrazisz.
Dlaczego ? Bo wpływasz na własne myśli.


P.S Idealna czynność,która mnie wyciszała i pomagała odejść od wyrzutów sumienia ?
Układanie puzzli i rysowanie :)

Dobranoc ❤️❤️

sobota, 5 stycznia 2019


Znalezione obrazy dla zapytania motywacja zdjęcie

Czy ... Zastanawiałaś się kiedyś:

"Co się sfiksowało?
Dlaczego jestem chora? 
Kiedy straciłam panowanie? 
Jak to się stało?
Czy to moja wina?"

 Zacznę od tego, że nie ma czegoś takiego jak "panowanie nad odchudzaniem" 


NUMER 1:
Bawisz się mikro, makro, kaloriami i wagą? To znak, że chcesz kombinować, nie słuchasz organizmu a psychika bierze górę.
I nie chodzi o to, ażeby iść "na całość" i jeść wszystko, co popadnie, chodzi o balans, równowagę i słuchanie własnego żołądka i ciała jako całości. Czyli :

Jesteś zmęczona ? ⇾ Idź spać. Zostaw w spokoju kolejny trening. 


NUMER 2:  
Czy to Twoja wina? Nie i jeszcze raz nie!
Ale to, że nie jest to z Twojej przyczyny, nie oznacza, że należy się temu poddać, należy wówczas pokazać, że to Ty masz najwięcej do powiedzenia i nikt nie będzie mówił Ci jak masz żyć.
Ponieważ zawiedzenie, żal, smutek, radość... TO DOTYKA KAŻDEGO! Bez względu na wiek, klasę społeczną czy płeć. KAŻDEGO.
Zatem to emocje i doświadczenia kształtują Ciebie, ale masz wpływ na to, co dzieje się dalej.
Weź w ręce swoje życie!

NUMER 3: 
Jak to się stało?
No bez owijania w bawełnę. Pewnego dnia zechciałaś przejść na dietę, bo Twoje "ja" nie pozwoliło Ci dłużej akceptować tej drugiej, którą widzisz w lustrze i uważałaś, że : " za nic na świecie nie będę szczęśliwa dopóki nie zgubię tych 5/10/15 potem 20/25kg" a granica się przesuwa...
A teraz jesteś szczęśliwa? Nie widzisz wychudzonego ciała?
Mam radę. Zrób sobie zdjęcie, odpal na laptopie, przyjrzyj się swojej twarzy. Jaką masz minę? Jak wygląda Twoja cera? Czy te obojczyki są sexy?


 Nadal chcesz wyglądać jak "wy'fotoshop'owane" (nie wiem jak to napisać inaczej) laski z face'a, insta, neta i co tam jeszcze chcesz? To weź pierwsze lepsze zdjęcie, odpal fotoshop'a i pokombinuj, zobaczysz, obsługa fotoshop'a nie jest trudna.
A jeśli nie bardzo rozumiesz, co chcę Ci powiedzieć to...
Nie wierz w te nic nie warte zdjęcia, które nie mają związku z rzeczywistością.
Zajrzyj w głąb siebie, pomedytuj, odkryj swoje pragnienia, zastanów się jak widzisz siebie za 10lat...
Znalezione obrazy dla zapytania joga
NUMER 4:

Co się sfiksowało?


Krótko i na temat: podejście do własnego "ja", brak pewności siebie, zwątpienie, żal do siebie, nieumiejętność dostrzegania tego, co w sobie dobre i dorzućmy do tego jeszcze porównania do Pań z mediów społecznościowych i efekt mamy jak malowany :)

I ostatni..

NUMER 5: 
Dlaczego jestem chora?
Ano dlatego, że emocje, których nie dopuszczałaś tak długo do głosu znalazły swoje ujście w taki sposób.
Wiesz, jedni mają nałóg papierosowy, drudzy alkoholowy, trzeci zrobi jogę i mu przejdzie, jeszcze inny włączy dobry film a my ? My sobie szukamy swojego kącika, swojej ostoi, czegoś "naszego" i mamy taki kącik, w głowie, gdzie uciekamy od problemów. Nie chcemy wystawiać się na prawdziwe emocje, nie chcemy czuć. Chcemy się karać, zadawać sobie ból i zapomnieć o wszystkim i wszystkich dookoła.

W głębi siebie odczuwasz ból, już nie chcesz, ale nie umiesz zawrócić..

Dobranoc 💗


piątek, 4 stycznia 2019

O mnie słów kilka..

Witajcie :)

W związku z dużym zainteresowaniem wokół wiedzy na temat zaburzeń odżywiania i moją chęcią niesienia pomocy osobom zmagającym się z owymi problemami, powstał właśnie ten Blog.

Dlaczego "Zdrowy umysł, zdrowa dusza" ?
Bo jedno jest nierozerwalne z drugim... Zdrowy umysł czyni duszę sobą, w pełni.
Jest to niczym jedność.
 

Co robisz, gdy myślisz o złych rzeczach, boisz się o przyszłość, boisz się nowości? Myśli, myśli, umysł...

Twoja dusza cierpi? Chce Ci się płakać? Pragniesz wykrzyczeć całemu światu, że "wszystko jest beznadziejne i w ogóle po co się starać? "

Chcesz naprawić to, co "zepsute", ale nie wiesz jak? A może nawet nie zdajesz sobie sprawy, że coś jest nietak? 

Jak to rozpoznać?
Jak zauważyć, że mam problem?
Jak przyjąć pomoc?
Jak pomóc sobie samemu?
Kiedy to się skończy?
Czy da się niejako "przeskoczyć" to co niemożliwe do wykonania?
Może jednak inna droga?
Czy jestem z tym sam?
Co dalej?

Postaram się odpowiedzieć na te pytania i przejść z Tobą tę drogę  :)

Do zobaczenia w następnym poście :) ❤️❤️❤️